Dzieje świnoujskiej Promenady


Każdego roku latem tłumy wczasowiczów i kuracjuszy codziennie „okupują” plażę i promenadę. Taki widok powtarza się od ponad 100 lat z kilkunastoletnią przerwą w okresie powojennym. Początki miasta jako miejscowości wczasowej były bardzo skromne. W związku z kryzysem gospodarczym, jaki miasto przeżywało w latach 20-tych XIX wieku, zwrócono uwagę na jego warunki klimatyczne i piękną plażę. Przedsiębiorczy mieszkańcy miasta w 1823 roku założyli Spółkę Akcyjną „Kąpielisko Morskie”. Na jej czele stanęli: ówczesny burmistrz Beda, radcy Kirstein i Kind oraz kupiec Schönberg.

Już w roku następnym otwarto pierwszy sezon wczasowy, a w 1826 postawiono pierwszy Dom Zdrojowy, do którego wodę morską wożono w beczkach. Prawdziwa hossa w rozwoju miasta jako kurortu rozpoczęła się jednak dopiero pod koniec XIX wieku, po odkryciu solanek. W 1896 roku miasto uzyskało status uzdrowiska a już w latach 1899 - 1913 powstało tu około 300 nowych domów, przede wszystkim w obrębie dzisiejszej dzielnicy nadmorskiej.

Wraz z modą na kąpiele morskie zaczęły powstawać bezpośrednio na plaży i przy plaży budowle mające na celu obsługę wczasowiczów. Teren idący równolegle do morza uporządkowano, wytyczając Promenadę czyli tak zwany deptak. Brzmi to trochę nieprawdopodobnie, ale 100 lat temu była ona o wiele bliżej morza mimo, że nikt nie zmieniał jej trasy. W tym wypadku morze jest hojne i co roku plaży w Świnoujściu przybywa, a przez to dawna zabudowa oddala się od wody. Wygląd tej części miasta możemy doskonale prześledzić na starych pocztówkach uzupełniając danymi z przedwojennych kronik. Pod koniec XIX wieku plaże od Promenady oddzielał wąski pas wydm obsadzony trawami i roślinnością nadmorską.

Z Promenady na plażę wiodły ścieżki do łazienek, na molo i do Seebrücke czyli reprezentacyjnej budowli na palach. W kształcie zbliżonym do pałacyku, wykonana wręcz ażurowo całkowicie z drewna postawiona ona została w 1893 roku i stanowiła do 1922 roku prawdziwą ozdobę Świnoujścia. Znajdowała się tam między innymi sala na 100 osób, restauracja, kawiarnia oraz pomost, gdzie przybijały statki spacerowe. Niestety sztormy nadwyrężyły ją znacznie i w roku 1922 zdecydowano się ją rozebrać. Łazienki na plaży były osobne dla panów, pań i rodzin. Między nimi musiała być zachowana odległość co najmniej 150 metrów i każda była ogrodzona wysokim parkanem. Nawet w łazienkach rodzinnych były osobne przebieralnie dla ojców z synami i córek z matkami. Łazienki te zostały rozebrane na początku lat 30-tych XX wieku.

Oprócz tych budowli istniało jeszcze molo, a właściwie pomost - postawione w latach 1911 - 1912, gdzie przybijały małe jednostki pływające. Nowe potężne molo wybudowano pod koniec lat 20-tych XX wieku. Była to solidna konstrukcja betonowa długości 128 metrów. Budowniczowie nie przewidzieli jednak kaprysów morza (przybywania plaży) i po kilkudziesięciu latach okazało się, że morze znacznie oddaliło się od mola. W roku 1910 Promenada była już zadbana, oświetlona secesyjnymi lampami. Wszędzie poustawiano liczne ławki na których zmęczeni wczasowicze i kuracjusze mogli przysiąść. Ławki zaopatrzone były dla wygody w podnóżki. Od morza odgrodzono ją wtedy pasem żywopłotów. Z drugiej strony od ulicy Dünenstrasse - dzisiejszej Żeromskiego oddzielona została szerokim pasmem ładnie skomponowanej zieleni, gdzie nasadzone zostały między innymi rododendrony, cisy i róże.

Na początku XX wieku przy Promenadzie postawiono nowy Dom Zdrojowy (a właściwie przebudowano Dom Towarzystwa) wraz z przeszklonym pasażem handlowym z dużą ilością sklepów. Oszklony pasaż otaczający tereny Domu Zdrojowego chronił jednocześnie wewnętrzne ogrody przed podmuchami wiatru. W Domu Zdrojowym znajdowała się restauracja, winiarnia, piwiarnia, sala taneczna itp. Było to centrum kulturalne miasta. Przed Domem Zdrojowym zbudowano w 1912 roku muszlę koncertową (przebudowaną po 1920) i zagospodarowano plac. Plac ten otoczono szpalerami zieleni, a wewnątrz wśród kwiatowych rabat ustawiono liczne stoliki i krzesła. Przychodzono tu głównie dla koncertów, które w sezonie organizowane były dwa razy dziennie. Budynek Domu Zdrojowego częściowo spłonął w ostatnich dniach wojny. Pozostałą część zdewastowaną rozebrano w 1962 roku. Pozostał tylko pasaż handlowy.

W latach 30-tych XX wieku na Promenadzie spotkać można jak i wcześniej cały elegancki światek. Cały czas jest tu swoista rewia mody, co prześledzić można na przedwojennych pocztówkach. Pojawiają się wówczas estetycznie wykonane kioski z pamiątkami i punktami gastronomicznymi. Spotkać można było wycinankarzy na miejscu wycinających z kolorowego papieru scenki rodzajowe, postacie itp., malarzy oferujących do sprzedaży swoje dzieła i w czasie pracy przy sztalugach. Dzieci mogły odbyć przejażdżkę wózkiem zaprzężonym w osiołka. Elementem nadającym koloryt ówczesnej Promenady był też ogólnie dostępny barometr obudowany w przeszklony słup reklamowy. Z rzeczy bardziej prozaicznych podkreślić można że w tych latach na Promenadzie znajdowało się około 30 pisuarów i kilkanaście szaletów. I tego chyba najbardziej brakuje dzisiaj.